Wracamy....?! :D
Cześć Wszystkim!
W końcu się zabrałem! Nie macie pojęcia jak trudno się zabrać za pisanie jak dawno się tego nie robiło, nie licząc braku weny to występuje brak pomysłów i w sumie nie wiadomo od czego zacząć
A jak nie wiadomo od czego zacząć to zacznijmy od początku – trudny styczeń.
W połowie stycznia mój mały kochany bąbel wylądował na kilkanaście dni w szpitalu, więc ani nie było chęci do robienia, ani do pisania. Do południa w pracy, po południu z rodziną, a na wieczór sam w domku. Więc czas był trudny ale na szczęście już za nami. Wszystko dobrze się skończyło i najważniejsze, że jesteśmy już w komplecie. Niko zamieszkuje już swój pokoik co mu tata przygotowal, a w dzień „szaleje” na salonach
a to mój mały bąbel
Chwila nieuwagi i ciszy w domu, a w kuchni… się dzieje
A to moje trzy skarby
a tu jeszcze mały spacerowisz
A jeżeli chodzi o budowę to w sumie nie wiem od czego zacząć, trochę się po zmieniało ale nie aż tyle co planowałem, głównie przez to, że na wszystko brakowało czasu.
W lutym pierwszy raz po kilkunastu latach pracy zmieniłem pracodawcę, a jak to po zmianach często bywa, na początku jest „orka”. Więc kilka miesięcy z życiorysu wycięte. Jednakże co nie co udało mi się ukończyć, choćby dwa pokoje u góry, Nikodema i naszą sypialnie. Ponadto położyłem płytki na podłodze w garażu i ociepliłem go całego od wewnątrz. Zrobiliśmy także szuflady na zamówienie w górnej łazience no i oczywiście pobawiłem się trochę kabelkami i sterownikiem
Pokoiki wyglądają tak
W sypialni wiele jeszcze do zrobienia ale już cos jest .
cdn.
Komentarze